Recenzje
13 listopada 2015
Plama z kawy
Autor: http://maria-n.blog.pl

Odplamiacz kieszonkowy Pure Queen
Opublikowano 27 października 2015, autor: maria_n


odplamiacz kieszonkowy w pisaku

Gdy kilka tygodni temu w moje ręce trafił odplamiacz kieszonkowy marki Pure Queen byłam więcej jak pewna, że już niebawem go użyję. Pewnie dlatego, że jestem rasową cimajdą, która regularnie coś upuszcza, wylewa albo rozchlapuje. Częściowo winę za ten stan rzeczy ponosi moja dość duża wada wzroku i astygmatyzm. Nie zliczę ile razy nie udało mi się „trafić” w kubek i zamiast wziąć go do ręki, przewracałam go i zalewałam cały stół/biurko i okolicę Albo ile razy próbując odstawić kubek na blat posyłałam go na podłogę, bo zwyczajnie w blat nie trafiłam. Takich przykładów jest znacznie, znacznie więcej, a pewnie częściowo jest też winne moje zabieganie. Ja zawsze coś muszę zrobić na wczoraj, albo być gdzieś – już, zaraz… dlatego zdarza mi się nie zwracać uwagi na to co trzymam w dłoni i jak łatwo się domyślić…o nieszczęście nietrudno. Pal licho jeśli rozleję coś na na podłogę, gorzej gdy przy okazji zrobię sobie kilka nieestetycznych plam.

odplamiacz kieszonkowy

Nim użyłam go po raz pierwszy dokładnie przestudiowałam wszystkie informacje z opakowania. Zwłaszcza te dotyczące sposobu użycia. Zarówno w teorii jak i praktyce obsługa kieszonkowego odplamiacza okazała się banalnie prosta. Pozbycie się plamy z ubrania przy jego pomocy zacząć należy od przetarcia jej wilgotną ściereczką albo suchą chusteczką. Chodzi o to, żeby nim zacznie się go aplikować usunąć nadmiar zabrudzenia. Następnie, poprzez kilkukrotne naciśnięcie końcówki, należy nanieść płyn na plamę. Gdy nałoży się go już w odpowiedniej ilości można zacząć pocierać białą końcówką o tkaninę. Jeśli jest taka potrzeba można ponownie trochę go dołożyć. Ważne, żeby pocierać tak długo, aż pokaże się piana i wtedy dopiero możemy usunąć nadmiar płynu suchym ręcznikiem czy chusteczką. Całość zajmuje około minuty, ale dużo też zależy od wielkości zabrudzenia (wiadomo, im mniejsze tym szybciej idzie je doczyścić).

Pure Queen odplamiacz

Tak jak przewidywałam, nie musiałam długo czekać z sięgnięciem po niego. Dosłownie na drugi dzień po włożeniu go to torebki i zabraniu do pracy, ubrudziłam swoją nową białą bluzkę. Plama z kawy nie była wielka, ale doskonale widoczna na śnieżnobiałym materiale. Szybko osuszyłam plamę chusteczką i zabrałam się za aplikowanie odplamiacza. Powiem szczerze, że nieco obawiałam się czy poradzi sobie z tego typu zabrudzeniem, ale dosłownie po 30 może 40 sekundach plama zaczęła znikać. Osuszyłam nadmiar płynu i po chwili nie było po nim śladu. Miejsce w którym była plama wyglądało na idealnie czyste, jakby nigdy nie uległo zabrudzeniu. Muszę przyznać, że zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Po powrocie do domu postanowiłam zrobić kilka plam na prześcieradle i sprawdzić jak sobie poradzi z innymi rodzajami zabrudzeń. Materiał ubrudziłam winem, trawą, sosem i olejem. Każde z zabrudzeń bez problemu udało mi się usunąć. Choć najbardziej zaskoczyło mnie, że kieszonkowy odplamiacz poradził sobie z olejem, bo nawet producent na opakowaniu zaznacza, że plam z atramentu, krwi i tłuszczu  nie uda się przy jego pomocy usunąć. Przypuszczam, że znaczenie może mieć tu rodzaj tkaniny, wielkość plamy i czas w jakim uda się go zaaplikować. Mimo wszystko, jak widać warto spróbować, nawet z tymi plamami, których nie powinien usunąć.

odplamiacz w markerze

Poza działaniem niesamowicie spodobał mi się design tego produktu. Kieszonkowy odplamiacz marki Pure Queen wygląda niczym typowy marker i ma dokładnie takie wymiary. Dzięki temu bez problemu można zapakować go do nawet najmniejszej kopertówki, bo zajmie w niej tylko nieco więcej miejsca niż długopis. Również tworzywo z jakiego został zrobiony idealnie nadaje się do transportu. Jest nie tylko odporne na ścieranie, ale nie ma też tendencji do pękania. Dlatego bez obaw można wrzucić je choćby luzem do bagażu, bo na pewno zawartość nie wydostanie się na zewnątrz. Spora w tym zasługa również bardzo dobrze trzymającego się korka, który nie ma najmniejszych tendencji do spadania.

szybki odplamiacz

Nie ukrywam, że działanie kieszonkowego odplamiacza marki Pure Queen zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Podoba mi się w nim wszystko od designu opakowania zaczynając, a na prostocie użycia kończąc. Nie mam nawet nic do zarzucenia jego wydajności, bo 10ml wystarczy na dłuższy czas. Zwłaszcza, że za każdym razem zużywamy niewielką jego ilość. Równie zachęcająca jest jego cena, bo w firmowym sklepie internetowym kosztuje raptem 17,99 , a stacjonarnie około 14zł. Nie ma też najmniejszych problemów z jego dostępnością, bo idzie go kupić również w wybranych stacjach Orlen oraz w sieci Super-Pharm (dokładna lista sklepów KLIK), a nawet na merlin.pl. Ja na pewno zaopatrzę się w kilka kolejnych sztuk.


  Źródło: http://maria-n.blog.pl/2015/10/27/odplamiacz-kieszonkowy-pure-queen/

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

"       Royal secrets… look perfect like a Queen       "